Raclawice.Net - Logotyp
  • Rejestracja
  • Logowanie
  • Dziś: wtorek, 10 grudnia 2019r.

Autor: Stanisław Stadnicki / Wszystkie artykuły

Historia Racławic ŚląskichObraz

Jeden pożar pochłonął aż pięć ofiar śmiertelnych, a największą pożogę spowodował ... kot.

W jednym z największych pożarów zginęło pięć osób w tym czworo dzieci! W innym ogień pochłonął 100 owiec. Raz pożar strawił znaczną część ulicy i to na dzień przed przygotowaniami tam do wesela. Deszcz, który wtedy spadł być może uratował całą miejscowość. Inna relacja przedstawia pożogę, w czasie której dach zawalił się na gospodarzy ratujących zwierzęta przed ogniem. Był też pożar spowodowany przez kota!

Racławice Śląskie, jak każda miejscowość, cierpiała z powodu pożarów. Zwłaszcza w czasach, gdy we wsi nie działała zorganizowana straż pożarna. Rozprzestrzenianie się pożarów ułatwiał sposób budowy domów. Dawniej wiele z nich miało konstrukcję drewnianą i były kryte strzechą. Ognia bano się pewnie bardziej niż wiatru, gradobicia i innych nagłych zjawisk atmosferycznych.

W ogniu zginęło pięć osób

Niewiele wiemy o prawdopodobnie najbardziej wstrząsającym pożarze, który wydarzył się w październiku 1764 roku. Miał on kosztować życie pięciu osób. Był to mężczyzna w wieku 60 lat wraz z trójką swoich dzieci oraz inne dziecko (prawdopodobnie dziecko mieszkające w okolicy domu wspominanego 60-latka). Przyczyna pożaru nie jest znana.

Największy pożar spowodował kot

Archiwalne zapiski mówią, że największy pożar w dziejach Racławic miał miejsce prawdopodobnie na początku XIX wieku. To, że się wydarzył jest pewne, natomiast nie zachowała się jego data, a jedynie informacje o zniszczeniach. I tak ogień powstał podczas tarcia lnu w jednym z gospodarstw na obecnej ulicy Zwycięstwa leżącym niedaleko sklepu "Beata".

Od ognia w tym gospodarstwie miały się zająć następne domy leżące po północnej stornie ulicy patrząc w kierunku Głogówka. Później ogień przedostał się na druga stronę ulicy i strawił gospodarstwa na długości około 50-70 metrów.

Bilans strat po opisywanym pożarze prezentował się następująco: osiem gospodarstw rolniczych zostało spalonych doszczętnie. W jednym ze zniszczonych gospodarstw spłonęło 100 owiec.

Pożar ten prawdopodobnie spowodował kot, który wygrzewał się przy piecu ceglanym. Miał przenieść iskrę z miejsca, gdzie zsypywany był popiół.

Piorun trafił w kościół

Ten pożar i ciekawostki z nim związane szerzej opiszemy w następnym tygodniu. Dodajmy tylko, że w 1846 roku piorun trafił w wieżę kościoła i ta spłonęła. Pożar rozprzestrzenił się na obecną ulicę Głubczycką.

Na dzień przed weselem

Obraz: strasznepozary1.jpg

Dawna ulica Ritter czyli zachodnia część Zwycięstwa była często narażona na pożary

27 października 1851 roku ogromny ogień wybuchł w jednym z gospodarstw ulicy Zwycięstwa. Na następny dzień miało się tam odbyć wesele jednej z córek gospodarza. Ogień wybuchł w tej części ulicy Zwycięstwa położonej najwyżej, czyli blisko wiaduktu kolejowego (obecnie najniższe numery domów).

Pechowo tego dnia wiał silny wiatr i ogień przedostał się aż do plebanii. W zapiskach znajduje się informacja podająca, że wiele osób wykazało się ofiarnością w gaszeniu ognia. Wspomniani są też strażacy z Głogówka. Być może wtedy mogli już oni przyjechać do Racławic choć pewnie zajęło to sporo czasu.

Paliły się wszystkie domy w stronę plebanii. Ta miała być najofiarniej broniona. Ochotnicy mokrymi workami próbowali stłamsić płomienie. Mieszkańcy mieli tak walczyć z ogniem, że doszczętnie spłonął tylko dach jednego z domów, reszta gospodarstw została uratowana.

W budynku zamieszkiwanym przez pechową rodzinę szykującą się do wesela mieściła się także agencja pocztowa. Obiekt ten był już częściowo ognioodporny, a jedynie jego dach kryty był strzechą.

W archiwach zapisano bardzo ciekawe zdanie, które zostanie tutaj przytoczone w oryginalnej formie: "nieszczęście byłoby tej nocy znacznie większe, gdyby nie śluzy niebios, które otworzyły się, by skąpać chroniącą wodą wszystkie dachy i kąty".

Iskra z budowy kolei

Trzeba nam pamiętać, że pewnie wielu mieszkańców nie zdawało sobie sprawy z możliwości jakie dawała kolej budowana w Racławicach w latach 1874-1876. Mieszkańców przerażał ogień jaki był nieodłącznym elementem związanym z układaniem szyn, czy przejazdem pierwszych parowozów. Kroniki głoszą, że tylko w 1875 roku wybuchło sześć pożarów, część spowodowały prace przy budowie kolei.

Obraz: strasznepozary2.jpg

Niemieccy strażacy z Racławic Śląskich

Największy miał miejsce 29 maja od iskry przy budowie nasypu kolejowego do Głubczyc. Spalonych zostało wiele gospodarstw leżących po południowej stronie obecnej ulicy Zwycięstwa (położonych blisko wiaduktu kolejowego). W tym pożarze pierwsze paliły się stodoły kryte strzechą. Gospodarstwa kryte już wtedy dachówkami miały ocaleć.

Zawalił się dach

Inny duży pożar wybuchł 24 lutego 1879 roku w poniedziałek zapustny, czyli ostatni poniedziałek przed okresem postu. Ogień wybuchł w jednym z gospodarstw. Rolnicy chcieli uratować inwentarz żywy. Wielu z nich odważyło się wejść do płonącej stodoły. W tym momencie zawalił się jej dach. Wszyscy doznali bardzo poważnych obrażeń, a trzech z nich zmarło po kilku dniach.

Na koniec dodajmy, że 9 października 1898 oficjalnie założono straż pożarną w Racławicach Śląskich.

Za kilka dni kolejny ciekawy materiał. Będzie można przeczytać o bardzo nietypowym zjawisku jakie miało miejsce 14 lutego 1846 roku w Racławicach Śląskich.


Autor: Stanisław Stadnicki / Wszystkie artykuły

Okładka

Największy most i największa katastrofa inżynieryjna

Autor: Stanisław Stadnicki

Kiedy w 1875 roku ukończono budowę ogromnego kolejowego mostu kamiennego na rzece Osobłodze w Racławicach Śląskich nikt nie przypuszczał, iż ta niebotyczna jak na...

Przeczytaj

Okładka

Polskie oddziały dywersyjne w maju 1921 roku na ziemi prudnickiej

Autor: Piotr Kopczyk

W akcji " Mosty" polskie oddziały specjalne wysadziły 6 mostów kolejowych i dwa niemieckie pociągi towarowe. Te opisywane wydarzenia i inne nie ujęte w tym artykule, miały...

Przeczytaj

Okładka

Patermann - miłośnik Racławic Śląskich

Autor: Stanisław Stadnicki

W każdej miejscowości i chyba w każdych czasach znajdzie się zawsze osoba, która jak żadna inna interesuje się historią swojej małej ojczystej ziemi. Podobnie było przed...

Przeczytaj

Okładka

Dowódca straży czuł się zmuszony do oddania strzału

Autor: Stanisław Stadnicki

Okres tuż po zakończeniu I wojny światowej był czasem bardzo niespokojnym także w Racławicach Śląskich. W listopadzie 1919 roku doszło w miejscowości do zamieszek,...

Przeczytaj


Polecamy -
Baner
KOMUNIKAT -
POTRZEBUJEMY TWOJEJ ZGODY
Zamknij okno

Dostosowujemy stronę do Twoich potrzeb, dlatego możemy zbierać niektóre Twoje dane np. w plikach cookies. Zobacz naszą politykę prywatności oraz politykę Cookies i zapoznaj się z zasadami. Potrzebujemy Twojej zgody do przetwarzania danych. Kliknij przycisk zgadzam się lub zamknij okno, aby udzielić nam tej zgody.

Zgadzam się