Zostań Patronem i odblokuj tysiące tekstów na dwóch stronach: Raclawice.NET i KolejPodsudecka.pl Dowiedz się więcej

Taki jubileusz zdarza się tylko raz. Raz w historii miejscowości i raz w życiu wielu pokoleń jej mieszkańców. Dokładnie 150 lat temu, 15 sierpnia 1876 roku, do Racławic Śląskich przyjechał pierwszy pociąg. Było to wydarzenie, które na zawsze zmieniło losy naszej wsi.

Dziś przypada więc wyjątkowa rocznica - 150-lecie kolei w Racławicach Śląskich. Powinien to być jeden z najważniejszych dni w najnowszej historii miejscowości. Tymczasem nie odbywają się żadne uroczystości, nie przygotowano wystawy ani spotkania, nie odsłonięto nawet symbolicznej tablicy. Nie pojawiła się żadna inicjatywa, która przypominałaby mieszkańcom, jak wiele Racławice Śląskie zawdzięczają kolei.

Nie dzieje się absolutnie nic.

Dzień, który zmienił Racławice Śląskie

15 sierpnia 1876 roku Racławice Śląskie otworzyły się na świat. Uruchomienie kolei nie było jedynie wydarzeniem komunikacyjnym ani kolejną inwestycją techniczną. Oznaczało początek zupełnie nowego etapu w historii miejscowości.

Pociągi umożliwiły mieszkańcom szybkie podróżowanie, ułatwiły przewóz towarów i połączyły Racławice z większymi miastami oraz ważnymi ośrodkami przemysłowymi. Kolej stworzyła miejsca pracy, przyciągnęła nowych mieszkańców i wpłynęła na rozwój całej miejscowości. Z czasem przy stacji powstały rozbudowane torowiska, nastawnie, magazyny, obiekty kolejowe oraz infrastruktura potrzebna do obsługi coraz większego ruchu.

Przez kolejne dziesięciolecia Racławice Śląskie stały się jednym z najważniejszych punktów kolejowych w tej części regionu. Pracę na kolei znajdowały całe rodziny, a kolejarskie tradycje były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Maszyniści, dyżurni ruchu, nastawniczowie, dróżnicy, konduktorzy, kolejarze drogowi i pracownicy zaplecza technicznego współtworzyli historię miejscowości.

Nie bez powodu Racławice Śląskie przez lata nazywano osadą kolejarską. Kolej nie była tutaj czymś odległym ani anonimowym. Była częścią codziennego życia - wyznaczała rytm dnia, dawała zatrudnienie, łączyła rodziny i budowała lokalną tożsamość.

Jubileusz, który powinien połączyć mieszkańców

Sto pięćdziesiąt lat to rocznica niezwykła. Nie trzeba było organizować wielkiego i kosztownego festynu. Wystarczyłyby skromne, ale godne obchody: wystawa dawnych fotografii, spotkanie z emerytowanymi kolejarzami, spacer historyczny po stacji, pamiątkowa tablica, symboliczne przywitanie pociągu albo wspólne zdjęcie mieszkańców.

Można było zaprosić kolejarzy, miłośników historii, regionalistów, szkołę, lokalne organizacje i mieszkańców. Można było przypomnieć ludzi, którzy przez dziesięciolecia pracowali na racławickiej stacji. Można było pokazać młodszemu pokoleniu, dlaczego tory, perony i kolejowe budynki są tak ważną częścią naszego dziedzictwa.

Można było zrobić cokolwiek.

Nie zrobiono nic.

Najbardziej boli nie brak wielkiej imprezy, lecz brak nawet najmniejszego gestu pamięci. Trudno uwierzyć, że w miejscowości tak mocno związanej z koleją zabrakło osoby, instytucji albo organizacji, która chciałaby uczcić tę niepowtarzalną rocznicę.

Czy naprawdę nie było nikogo, kto wcześniej spojrzałby do kalendarza i zauważył, że zbliża się 150-lecie wydarzenia, które ukształtowało współczesne Racławice Śląskie? Dodam, że ja o tej rocznicy odpowiednio wcześnie wspomniałem wielu osobom. A datę budowy kolei przytaczałem w każdej książce i setki razy na stronie. Do tego kilka dni temu do mojego domu przyszła pewna osoba, która powiedziała, że mam zabierać swoje rzeczy ze stacji!

Kolej to część naszej tożsamości

Można zamknąć kasę biletową. Można ograniczyć liczbę połączeń, zlikwidować część torów i pozwolić, aby kolejne obiekty kolejowe znikały z krajobrazu. Nie można jednak wykreślić kolei z historii Racławic Śląskich.

To właśnie dzięki niej miejscowość przez dziesięciolecia rozwijała się, zyskiwała znaczenie i utrzymywała kontakt ze światem. Jej ślady pozostają nie tylko w budynkach i infrastrukturze. Są obecne także w rodzinnych wspomnieniach, starych dokumentach, fotografiach, mundurach, kolejarskich zegarkach oraz opowieściach przekazywanych przez mieszkańców.

Dzisiejszy jubileusz powinien być wyrazem szacunku dla wszystkich ludzi, którzy budowali kolej, utrzymywali ją i przez półtora wieku zapewniali jej funkcjonowanie. Powinien być również momentem refleksji nad przyszłością transportu kolejowego w Racławicach Śląskich i na całej Magistrali Podsudeckiej.

Zamiast święta pozostała jednak cisza.

Historia zapamięta również tę ciszę

Dziś, 15 sierpnia 2026 roku, mija dokładnie 150 lat od przyjazdu pierwszego pociągu do Racławic Śląskich. Ta rocznica już się nie powtórzy. Nie będzie można zorganizować jej za rok, za pięć czy za dziesięć lat. Możemy jeszcze obchodzić kolejne jubileusze, ale 150-lecie zdarza się tylko raz.

I właśnie dlatego tak trudno przejść obok dzisiejszego milczenia obojętnie.

Historia Racławic Śląskich wielokrotnie splatała się z historią kolei. Niestety historia zapisze również to, że w dniu tak wyjątkowego jubileuszu nie przygotowano żadnych obchodów. Gdy minęło dokładnie półtora wieku od wydarzenia, które zmieniło naszą miejscowość, nie wydarzyło się nic.

Pociągi przejechały przez Racławice jak każdego dnia. Minęły perony, budynki i miejsca pamiętające pokolenia kolejarzy. Tym razem nikt na nie nie czekał, nikt ich symbolicznie nie powitał i nikt nie powiedział głośno:

Dziękujemy kolei i kolejarzom za 150 lat obecności w Racławicach Śląskich.

Szerszy komentarz dotyczący zapomnianego jubileuszu 150-lecia historycznej części Magistrali Podsudeckiej można przeczytać na stronie KolejPodsudecka.pl.

Obraz: 150latkolei.jpg

Racławice Śląskie - kolejarska wieś, która nie świętuje 150 lecia kolei!

Poprzedni news
Artykuły na podobny temat

Komentarze (0)

  • Na razie nikt nie zabrał głosu. Podziel się swoją opinią i rozpocznij dyskusję.

Komentowanie dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się, aby dodać komentarz lub utwórz bezpłatne konto.